Szansa na rozwój Maciejowej. Uda się?park

Mieszkańcy Maciejowej z zaciekawieniem spoglądają w kierunku parkowego wzgórza, na którym stoi wieża widokowa i mauzoleum rodziny Beckerów. W sposób widoczny ubywa świerków zasłaniających zabytkowe budowle, szczególnie spopularyzowane w ubiegłym roku przez zdjęcia do horroru.
W parku trwają prace przy usuwaniu nie tylko chorych świerków, ale też wyrastających bez żadnej kontroli drzewek. Różnicę najwyraźniej widać przy mauzoleum: z jednej strony to już prawie park angielski, taki jak przed stu laty, z drugiej - gąszcz nie do przebycia nawet dla wytrawnego turysty. Z Adamem Filipskim, właścicielem terenu od podnóża wieży do równiny przy drodze do Wojanowa, spotykam się w parku w Maciejowej. W sumie to około 41 hektarów oraz przylegających 4,5 hektara nieużytków, pod którymi znaleziono wody geotermalne oraz złoża skaleniowe. Pan Adam kupił je przed wielu laty jako tereny rolnicze z myślą o budowie elektrowni wiatrowej. Jednak z powodu bliskości lotniska nie uzyskał na nią zgody. Po przeprowadzeniu odwiertów okazało się, że ta ziemia kryje prawdziwe skarby – gorące i zdrowe źródła oraz skaleń. W czasie spotkania nie ukrywa rozgoryczenia sytuacją, w jakiej postawili go urzędnicy. Szczególnie konserwator zabytków, który – jak twierdzi mój rozmówca – utrudnia mu przywracanie do dawnej świetności obiektów zabytkowych i terenów dawnego parku. A chodzi o odmłodzenie drzewostanu, oczyszczenie parku z nagromadzonych przez lata śmieci i zabezpieczenie oraz renowację obiektów zabytkowych oraz udrożnienie ścieżek i alejek.

Pan Adam szacuje, że z terenu, o którym mowa, zanim rozpoczął rekultywację terenu, trzeba było wywieźć 1500 ton śmieci, co przez urzędników zostało określone jako samowola budowlana. Kilka dni temu otrzymał od konserwatora zabytków zezwolenie na zabezpieczenie kaplicy plandeką. Uśmiecha się przy tym, bo chciałby na swoim prywatnym terenie, za swoje pieniądze tę budowlę pokryć czymś solidniejszym, choćby papą. Na takie dokumenty, dotyczące wycinki starych, spróchniałych drzew lub zabezpieczenie zabytków zwykle czeka od kilku miesięcy do roku. Zezwolenie, które uzyskał ostatnio nakazuje mu zabezpieczyć dach kaplicy do końca lutego, a jest już koniec stycznia i sporo śniegu. Oczywiście napisze pismo o przedłużenie tego terminu, ale pewnie znów będzie czekał na zgodę kilka miesięcy. Na szczęście termin pokrycia dachu wieży widokowej oraz odbudowanie na nią schodów (na razie drewnianych) wyznaczono do końca lipca.
W południowej części parku, na samym jego skraju, przy drodze do Wojanowa zwraca uwagę wysoko usypany i wyrównany teren. Według planów Adama Filipskiego mogłoby tu powstać Europejskie Centrum Sztuki i Myśli Twórczej, piękny projekt architektoniczny, zwany też z racji sąsiedztwa z planowaną obwodnicą Maciejowej - Bramą Karkonoszy. Niestety, Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków ocenił projekt negatywnie ze względu na konieczność usunięcia drzew, które w ocenie właściciela nie przedstawiają większej wartości przyrodniczej. Spór więc trwa, najczęściej o drzewa, które wyrastają w środku stawów lub na groblach.
Spółka z kapitałem brytyjskim, w której udziałowcem jest pan Adam, zamierzała zainwestować spore pieniądze w rekultywację terenu, przywracanie świetności istniejącym zabytkom oraz budowę nowej infrastruktury.
Póki co Adam Filipski jest zniechęcony do inwestowania w regionie. Nie ukrywa, że w sądzie toczy się kilka procesów w sprawie zabytków i drzew, a także zaklasyfikowania terenu jako rekreacyjnego, podczas gdy on uważa go na razie za „zieleń nieuporządkowaną”. Szkoda, bo w parku dotąd można była spotkać latem głównie grzybiarzy, a teraz coraz więcej spacerowiczów i turystów z różnych części nie tylko Polski. Z pewnością lokalna społeczność na planowanych inwestycjach mogłaby tylko skorzystać.

jelonka.com 28.01.2017

   

Reklama  

   

Imieniny  

Dzisiaj jest: 17 Grudzień 2017    |    Imieniny obchodzą: Olimpia, Łukasz, Jolanta
   

Harmonogram 2017  

   

Pogoda  

   
© Elektronika Komputery PC Serwis